|
fona&inspiracja
chyba nie za czesto pisze ...
minelo sporo czasu...chyba nie mialam potrzeby uzewnetrzniania moich mysli, skoro nic w miedzyczasie nie napisalam, I guess. Nie wiem w sumie, czemu dzisiaj taki przelom, ale skoro juz tu jestem, to cos napisze. Generalnie jak sie zastanawiam nad tym jak wygladalo moje zycie jakies 1,5 roku temu, to trudno uwierzyc jak wiele rzeczy sie zmienilo od tamtego okresu...zdecydowanie everyday life jest diametralnie inny...teraz "zyje" w dzien, a nie w nocy jak kiedys, ale i tak rano nie potrafie sie skupic no matter how hard I try, hehe, chyba jednak mam nature sowy....maz bylby ze mnie dumny! zmienilo sie tez niebo, pod ktorym zyje, co z kolei ma duuuuuuuuzy wplyw na wiele innych aspektow zycia...nie zaczelam pic piwa zamiast wina, jak przypuszczano; zaczelam uczyc sie francuskiego, co wykluczano; przestalam chodzic systematycznie na silownie,w co nikt by nie uwierzyl ...;no i mam przyjaciela plci meskiej-cos w co sama do dzis nie wierze....weird life in northern europe part 1.
fona 2011-04-06 00:32:47
skomentuj (0)
pakowanie do brukseli...
a wiec zaczelam sie pakowac na kolejne pol roku...juz jak widze walizki to mi sie slabo robi...generalnie przyzwyczailam sie do zycia na walizkach, tylko ze nienaiwdze sie pakowac...jak mam zaczac myslec co mi sie moze przydac to juz mi sie odechciewa gdziekolwiek leciec...no to sobie standardowo ponarzekalam..tak po polsku! hej! a teraz akcent pozytywny- no zaczynam swoja pierwsza profesjonalna prace w miejscu o ktorym w sumie w jakims stopniu marzylam odkad zaczelam studiowac politologie..plan jest jakis konkretny na kolejne pol roku.
wiadomo sà tez inne minusy wyjazdu, bo generalnie Iwona's back in town, wszytskie moje rzeczy juz sà w Opolu, chociaz w sumie nazwijmy to ze one sa w POlsce, bo opole to nie jest punkt docelowy, no ale (let's get to the point) WRACAM...i kolejny wyjazd jest plusem i minusem....chcialabym juz chyba uwijac to gniazdo gdzies...
ok, pelna entuzjazmu, nawet jesli to nie wynika z tekstu...::)) jade w niedziele do Brukseli.
fona 2010-01-27 21:57:35
skomentuj (0)
no i zaczynamy podsumowywac...
juz padly pierwsze pytania co do satrego roku 2009, jakby go tu podsumowac....ostatnio poproszono mnie zebym mu dala ocene od 1 do 10 i chyba najlepsza odpowiedz bylaby taka ze od stycznia do grudnia oceny byly takie : 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10, 10, 10....na poczatku slabo a potem juz coraz lepiej...dla mnie byl to rok, w ktorym otrzymalam duzà pomoc od moich real friendsòw, i weszla do ich grona jedna nowa osobka- Costantina, wiec koncze go z takà swiadomoscià ze sà osoby who simply care... w innych relacjach chyba nie bylo az tak dobrze, wiec nie ma co o tym pisac... z profesjonalnego punktu widzenia duzo zrobilam, napisalam pare artykulow, uzyskalam pare publikacji, zdalam ostatnie egzaminy, dostalam 2 propozycje pracy, obydwie super,ale jedna nie mogla nie wygrac- od lutego bede w Brukseli...jeszcze jedna rzecz zostala do zrobienia- napisanie pracy magisterskiej...siedze i tworze i stwierdzam ze DOBRE WARUNKI DO PRACY do podstawa...narazie chyba tyle, pewnie przed nwoym rokiem rozwine temat, w koncu to wlasnie jest ten okres miedzy swietami a sylwestrem, kiedy mysli sie najczesciej o bilansie przeszlosci i postanowieniach na przyszlosc.....
fona 2009-12-22 12:04:00
skomentuj (0)
znowu duzo sie wydarzylo..
a wiec ostatni wpis byl za czasow trzesien ziemi...hmmmm, troche sie wydarzylo od tego czasu....a wiec byly 2 wesela, bardzo waznych dla mnie girls...byly u mnie dziewczyny , szafka , mrowka i konioosh na wieczorze panienskim szafki i bylo ZAJEEEEEEEBISCIE....nie chce o tym myslec teraz bo generalnie siedze i sie ucze a to nie do konca same thing.. potem byla przeprowadzka i nowe mieszkanko mojej kumpeli...potem pare innych wydarzen o ktorych lepiej nie pisac i co najgorsze , sam fakt ze czas uplywa nie ma dla mnie znaczenia jakie mialo to zazwyczaj, wzgledem rzeczy ktore przemijaja....teraz uplywanie czasu oznacza dla mnie zblizanie sie do nowych wydarzen w przyszlosci, na ktore albo po prostu nie jestem gotowa, albo sie ich w jakims tam stopniu obawiam , albo po prostu ich nie chce na razie...sama nie wiem , i nie sadze zebym sie dowiedziala zanim one sie wydarza... no nic, chchialam tylko napisac szafce mojej kochanej spoznione zyczenia urodzinowe , no i pow jej ze osobiscie je uslyszy w sierpniu no i nic , wracam do nauki i do decyzji zyciowych ktore ostatnio zaprzataja mi glowe ..hhhe, nara
fona 2009-06-18 14:31:12
skomentuj (0)
koniec trzesien...mam nadzieje...
trzesienia ziemi ktore trwaja tydzien to nie jest normalne.... musialam do irlandii wyjechac zeby spac spokojnie..... :_) tydzien u justyny na zielonej wyspie , bylo super....bez kitu...szkoda ze wrocilam i dostalam od razu goraczki i grypa na maxa...a tu trzeba pracowac:( ale jakos daje rade.
ostatnio rzeczy kotrych jestem w zyiu pewna okazuja sie zupelnie innymi niz je sobie wyobrazalam...chyba czas sie obudzic z brzydkiego snu....wake up call ..
fona 2009-04-21 01:44:31
skomentuj (1)
brakowalo mi trzesienia ziemi do szczescia ....
3.30 w nocy, pisze prace i czytam jakies artykuly, nagle czuje ze rolety zaczynaja sie obijac o okno, coraz glosniej i z mega sila , na poczatku myslalam ze to jakis mega wiatr, ale jak zaczelam sie kolysac z krzeslem po podlodze, zobaczylam jak caly pokoj chodzi, mna telepie ....kurwa mega panika..nigdy nie przezylam trzesienia ziemi , wiec mialam te pierwsze 10 sekund w ktorych pytalam sie sama siebie kurwa co sie dzieje ???? po chwili do mnie doszlo , TRZESIENIE ZIEMI ...No i mega szok, co robic , uciekac klatka schodowa czy co..panika ostra, ludzie sie pobudzili, wyszli na ulice , mega szum....no i nagle ustalo... wyszlysmy na balkon i patzrymy a tam ludzie z blokow na przeciwko tak samo na balkonach stoja, kazdy z tym samym wyrazem na twarzy : co robic , uciekac ? bede kolejne fale? czy jest juz bezpiecznie? ...
zaczelysmy szukac w desperacji jakis inormacji na internecie, okazalo sie 5 godzin wczesniej bylo trzesienie ziemi na polnocy...oczywiscie wloska telewizja milczala , tylko CNN podal informacje od razu, nagle dowiadujemy sie ze to o 3.30 mialo epicentrum 95 km od nas, w regionie Abruzzo , a dokladnie w miescie Aquila (oznacza Orzel po polsku) i ze trzesienie tam osiagnelo 6.3 w skali richtera, mijaja minuty a wloska telewizja nadal nic, ani ansa ani zaden kanal telewizyjny o tym nie mowi... po pol godziny dopiero jest serwis w telewizji...wlosi twierdza ze trzesienie mialo skale 5.8 i nie wiedza czemu inne zrodla informacji podaja wieksze wskazniki....do tego politycy wloscy oczywiscie spia spokojnie....najabrdziej mnie zirytowala wypowiedz Berlusconiego, ktory , jka zawsze z reszta zeby odwrocic uwage od tragedii i zlosci ludzi, ktorzy od 3 nad ranem stoja na ulicach i czekaja az ktos im powie co dalej , mowi : to jest wielka tragedia , ale MY WLOSI MAMAY NAJLEPSZE ODDZIALY RATUNKOWE POMOCY CYWILNEJ , JESTESMY NAJLEPSI I NAJLEPIEJ ZORGANIZOWANI W POMOCY CYWILNEJ.... bla bla bla ....no to dzieki Bogu istnieje Berlusconi, teraz moge juz spac spokojnie , bo przeciez wlosi maja najlepsze oddzialy ratunkowe....co za kretyn....zal mi tych ludzi, bo skoro w Rzymie bylo mega mocne to trzesienie to nie umiem sobie wyobrazic co sie dzialo w Aquili....
fona 2009-04-06 12:42:34
skomentuj (0)
a wiec bylam na jeden dzien w Polsce...
chyba mi sie to jeszcze nigdy nie zdazylo zeby przyjechac i wyjechac od razu prawie...ale fajnie bylo..zobaczylam w sumie, jak sobie tak pomysle, prawie polowe swojej rodziny, hehhe,czasami nawet jak przyjezdzam na 3 tyg to nie zdazam ich wszystkich zobaczyc a tu 1 dzien i masz....hehe, moja siostra pewnie czytajac to zasmiala sie pod nosem , ale nie wazne..
ok, a wiec , nie moge powiedziec "no to jestem z powrotem", bo sie czuje jakbym nigdy stad nie wyjechala, praca jakos tam leci, nauka tez, zycie prywatne..zaraz nie ma takiego, bo nauka i praca juz zabraly caly wolny czas , hhehheh
no nic, nie wiem czy jestem nienormalna , czy ja po prostu jestem jakims fakyn naukowcem, ale ostatnio najwiekszymi powodami do radosci byly :
- nowy kurs z geopolityki na ktory sie zapisalam
- 2ksiazki jakie sobie kupilam
-odkrycie zajebistej strony internetowej, gdzie jest tak mega duzo info o tym co ja potrzebuje do pisania pewnych analiz, ze hej
.....kazdy ma swoj swiat, ja mam ten..hehe
no a poza tym hit sezonu, w maju mamy u mnie w rzymie wieczor panienski szafki , bedzie sie dzialo , oj bedzie..:)
fona 2009-03-27 03:01:33
skomentuj (1)
PTSK
|